Moja babcia używała smalcu do wielu wypieków domowych. I powiem Wam, miała rację. Smak bułeczek drozdżowych upieczonych na smalcu bije na głowę, wypieki na margarynie. Poza tym, margaryna nie jest zdrowa. Zwłaszcza ta z oleju palmowego... Kilka łyżek dobrej jakości tłuszczu zwierzęcego nie wyrzadzi nam szkody. Jeśli z tych produktów nie korzystamy w nadmiarze i zbyt często. Moja babcia żyła 92 lata i wyobraźcie sobie, że nigdy nie skarżyła się na ból głowy... :) Gotowała prosto i dostępnych składników. Ale jakie to było smaczne!
Dzisiaj podaję prosty babciny przepis na bułeczki drożdzowe:
- 500 g. mąki pszennej typ 650
- 250 ml. ciepłego mleka
- 3 łyzki smalcu ( roztopionego)
- 1 łyzeczka cukru
- 1 łyzeczka soli kamiennej
- 1 op. drożdży instant
Sypkie składniki wymieszac w misce. Dodać ciepłe mleko i tłuszcz. Dokładnie wyrobić ciasto. Pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Trwa to około 1- 1,5 godziny. Po tym czasie ciasto wyjąc na blat posypany mąką. Jeszcze raz wyrobić. Uformowac z ciasta wałek. Pociąć nożem na 16 porcji. Bułeczek nie formować :) Będą ślicznie niesymetryczne :) Ułozyc je na blachę na papierze do pieczenia. Poczekać, aż urosną. w ciepłym miejscu trwa to szybko. Piec ok 35 - 45 min w 180o C. Smakowie z domowym masłem i warzywami. Mniam. Polecam