Zawsze lubiłam grapefruity. Nie miałam nic do ich kwasowości, wręcz przeciwnie, im bardziej kwaśny i konkretny, tym lepszy :) Moja jedna ciotka, prawie umierała, kiedy gardziłam cukrem. Ona uważała, że nie da się zjeść tego owocu, nie posypawszy go uprzednio solidną łychą cukru. Dla mnie posypanie go cukrem było prawdziwą zbrodnią! Zdecydowanie wolałam go na surowo, z naturalną goryczą. Ale dziś proponuję niezwykle prosty przepis na błyskawiczny deser, zdrową przekąskę, albo na śniadanie. Wystarczy dodać bowiem jogurt i twarożek, i gotowe. Czym będę kusić? Pieczonym grapefruitem z miodem i szczyptą cynamonu. Tak proste, że każdy musi spróbować.
Składniki:
1 duży grapefruit
2 łyżeczki miodu ( polecam lawendowy)
Duża szczypta cynamonu
Blaszkę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia. Owoce dokładnie myję, parzę wrzątkiem, kroję na połówki. Lekko osuszam wierzchy po przekrojeniu - przykładam papierowy ręcznik.
Miód łączę z cynamonem i polewam wierzch owocu. Grapefruity piekę 5-7 minut w piekarniku z włączoną funkcją grillowania.