Chleb orkiszowo-żytni
Nie jest to mój pierwszy raz z domowym chlebem, ale od ostatniego razu minęło bardzo dużo czasu. Nie wiem dlaczego, bo świeże domowe pieczywo jest o wiele lepszą alternatywą niż to kupne ze sklepu barwione karmelem posypane paroma ziarenkami, aby "fit" klienci byli zadowoleni.
Robienie chleba kojarzy nam się z mnóstwem pracy i oczekiwaniem na końcowy efekt.
Jednak kiedy oswoiłam się już drożdżami, wiem, że to nie jest żadna reguła. Ten chleb potrzebuje ok. 30 min przyrządzania i ok.1 godzinę pieczenia. A przecież podczas pieczenia nie stoimy nad piekarnikiem i nie pilnujemy! W ciągu godziny można mnóstwo innych rzeczy zrobić.
Kto lubi późne śniadania i nie jest z rana głodnym, może upiec taki bochenek rano.
Ja jednak zaraz niedługo po przebudzeniu robię się głodna, więc przygotowanie mojego śniadanie no może zajmować dużo czasu, gdyż burczenie w brzuchu nie daje spokoju. Dlatego taki chlebek upiekłam wieczorem i na rano był jak znalazł.
Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, to dodam tyle, że ten chleb jest źródłem wielu składników odżywczych za sprawą nasion chia, ziaren słonecznika, sezamowi i pełnoziarnistym mąkom.
Przepis na chleb orkiszowo-żytni:
300 g mąki orkiszowej
200 g mąki żytniej
25 g świeżych drożdży
1 łyżka miodu + 2 łyżki ciepłej wody
(weganie oczywiście mogą użyć cukru bądź innego syropu)
2 szklanki ciepłej wody
4 łyżki ziaren słonecznika
3 łyżki nasion chia
3 łyżki sezamu
1 łyżeczka soli
Drożdże kruszymy i rozpuszczamy w 2 łyżkach ciepłej wody z miodem. Odstawiamy na parę minut.
Resztę składników mieszamy w misce, dodając na koniec drożdżowy zaczyn. Mieszamy wszystko drewnianą łyżką. Ciasto nie będzie wyrabiane. Wszystko jest mieszane tylko łyżką i ciasto jest dość luźne. Odstawiamy do wyrośnięcia na 20-30 min.
W tym czasie formę w której będziemy piec smarujemy tłuszczem i wykładamy papierem do pieczenia. Podrośnięte ciasto przekładamy do formy i odkładamy na 10 min.
W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni.
Foremkę wstawiamy do piekarnika na 50-60 min. Sprawdzajcie stopień wypieczenia co chwilę, bo ja tak mniej więcej po 30 min musiałam chlebek przykryć folią aluminiową, aby się za bardzo nie spiekł.
Po upieczeniu studzimy na kratce i podajemy.
Smacznego!
A tutaj macie dodatek w postaci mojego dzisiejszego śniadania. Nie ma się czym chwalić, bo to zwykłe kromki posmarowane masłem orzechowym/kremem czekoladowo-orzechowym z bananem, ale mnie się strasznie wizualnie podobają takie proste śniadania.
***
Perspektywa szkoły nie jest taka strasz, gdy ma się obok siebie ukochanych ludzi, ma się skrócone lekcje czy po szkole chodzi się do kawiarni na przepyszną kawę/kakao z przyjacielem.
Pomimo to mój umysł ostatnio nie może się totalnie zresetować.
Znów budzę się zbyt wcześnie - a przecież miałam się wyspać, znów budzę się z bólem głowy - a przecież mamy wolne, znów jestem nerwowa z rana - a przecież dzisiaj nic nie muszę.