Lody bananowo-malinowe z dodatkiem śmietany kremówki podane z suszoną morwą białą i migdałami
Pamiętam ten dzień w zeszłym roku. W końcu takie urodziny się pamięta. Na śniadanie zrobiłam wtedy fioletowy krem z tofu, dzisiaj stawiam na inny - równie ładny kolor - róż. Oby ten dzień dzisiaj okazał się różowy. Chociaż jeden dzień. W zeszłym roku jednak przeżyłam ten dzień szczególnie, gdyż brat wylądował w szpitalu i oczywiście nikt nawet nie miał w głowie, by cokolwiek świętować. Dzisiaj nie musicie mi życzyć wszystkiego dobrego. Wolę, żebyście trzymali kciuki, żeby nic się nie stało i mój brat był zdrowy(od tamtej pory ma problemy).
A teraz kończę śniadanie, zbieram się na targ po owoce i ostatnie produkty i kończę tort!