Owsiane scramble podane z kiwi, serkiem mascarpone, migdałami i syropem z agawy
Zostało białko po pieczeniu mazurka i tym razem chciałam coś więcej zrobić niż dodać go do miseczki. Kiedyś już próbowałam zrobić tą jajecznicę, ale wyszła kompletna klapa. Tym razem mi się udało. Być może to też dlatego, że dzisiaj tak na spokojnie, nie śpiesząc się do szkoły. Obawiałam się znów, że wywalę tą owsianą "jajecznicę", ale nic takiego się nie stało i mogłam się cieszyć smacznym śniadaniem. Jeśli tak jak ja wahaliście się wcześniej przed jej zrobieniem, to zróbcie ją w najbliższym czasie. Jest naprawdę dobra!
Święta mi minęły jak mrugnięcie okiem. Dużo jedzenia, rozmów, odpoczynku. Oczywiście były chwile załamania i krótkich sprzeczek, ale to u nas norma. Święta zaliczam do udanych. Spędziłam je w taki sposób jak chciałam. No może było za mało spacerów, ale na to już nie miałam wpływu. Ciągłe opady śniegu i deszczu nie zachęcały do wyjścia. Na koniec macie trochę mojego świątecznego stołu. Nie ma tu szału. Są tu potrawy, które pojawiają się od wielu wielu lat na naszym stole. Nie wprowadzałam żadnych innowacji. Nie zostałabym przyjęta. W takie dni rodzina ceni tradycję ponad wszystko. Szanuję to.
Jedyne pole do popisu miałam w ciastach. Babcia już tak nie domaga i nie ma piekarnika, więc pałeczkę w tym roku całkowicie przejęłam ja. Upiekłam mojego pierwszego mazurka - z nutellą i serkiem mascarpone oraz sernik z kajmakiem i płatkami migdałowymi albo raczej jogurtnik, bo zamiast sera większość to był jogurt naturalny.
No i jaka miła niespodzianka mnie spotkała po powrocie. Zobaczyłam na swoim profilu, że zdobyłam już 100 obserwatorów. Dziękuję wam kochani!