Ufff jak gorąco, pufff jak gorąco... Upał gnębi moją zimnolubną naturę już któryś tydzień z kolei, susza jakich mało, opolszczyzna powoli zaczyna przypominać kalifornijską Dolinę Śmierci. Żywię się arbuzami i wodą mineralną, kuchnie omijam szerokim łuk...