Tak jak wspominałam wcześniej, w sobotę odwaliliśmy grilla. Miałam do pomocy dwie niewiasty, które chyba bardziej z grzeczności (przynajmniej jedna - Aga, pozdrawiam :)) niż z chęci, skrzętnie mi towarzyszyły w kuchni. Obiecałam również wrzucić tutaj n...