Święta to ten czas w roku, gdy w mojej kuchni królują różnorakie pasztety. Podane na ciepło świetnie zastępują mięsne pieczenie, które w wielu polskich domach przygotowuje się na bożonarodzeniowy obiad. Dobrze smakują też na zimno, w towarzystwie sałatki jarzynowej i odsmażonego pieroga z Wigilii. Ja sama najchętniej przygotowuję je na bazie kaszy jaglanej, sezonowych warzyw (
pamiętacie pasztet dyniowy?) albo strączków. Ale ten świąteczny zasługuje na dodatki szczególne, stąd suszone śliwki, które świetnie podkreślają smak wytrawnych składników. I nie wiem, czy Was to zachęci, czy nie, ale mój S. stwierdził, że mój pasztet ze śliwkami pachnie i smakuje zupełnie jak "taki prawdziwy". Uznajmy to za komplement ;)
Sam pomysł na pasztet pożyczyłam od Marty z Jadłonomii (
link), ale jak zawsze przygotowałam go po swojemu. Na jedną małą keksówkę
pasztetu ze śliwkami potrzebować będziecie:
- 2 szkl. ugotowanej zielonej soczewicy,
- 1 szkl. ugotowanej kaszy jaglanej,
- 2 duże łodygi selera naciowego,
- 2 cebule,
- ok. 10 suszonych śliwek,
- ok. 100 ml oleju,
- 2 łyżki sosu sojowego,
- 2 łyżki płatków drożdżowych,
- 2 liście laurowe,
- 2-3 ziarenka ziela angielskiego,
- 2 goździki,
- 1 łyżeczka majeranku,
- sos, pieprz.
Przygotowanie:
1. Obraną cebulę i łodygi selera kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy pokrojone warzywa, liście laurowe, ziele angielskie, goździki i majeranek. Smażymy na małym ogniu często mieszając, w razie potrzeby dolewamy odrobinę wody. Gdy warzywa zmiękną, zdejmujemy z ognia i lekko studzimy. Liście laurowe, ziele i goździki wyrzucamy.
2. W misce mieszamy soczewicę z kasza jaglaną, cebulą i selerem. Dodajemy pozostałe składniki i blendujemy (albo przepuszczamy przez maszynkę do mięsa). Dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku. 2/3 masy wykładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Na środku układamy śliwki, lekko dociskając. Wykładamy resztę masy, wierzch wyrównujemy. Pasztet pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C przez ok. 45 minut. Kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu.