* z płatków owsianych
Dziś rano i ja zobaczyłam za oknem drobne płatki śniegu. Muszę przyznać, że taka pogoda jest strasznie przygnębiająca, Wielkanoc zawsze kojarzyła mi się z pierwszymi ciepłymi dniami, słońcem i charakterystycznym zapachem wiosny. Tymczasem za oknem szaro, buro, zimno i wieje.
No nic, staram się machać na to ręką i nie tracić resztek dobrego humoru. Śniadanie zjedzone, wieczorem szykuje się przedświąteczne piwko w babskim gronie, a zaraz idę na siłownię. Wczoraj miałam mały kryzys, odpuściłam cięższe treningi i zadowoliłam się fitnessem- każdy mięsień w ciele mnie bolał, a sama czułam się fatalnie. Na szczęście dziś jest lepiej! Muszę dobrze wykorzystać dzisiejszy dzień, bo moja osiedlowa siłownia jest zamknięta od jutra do środy... Tym samym muszę 3 treningi zrobić w domu. Nie mogę się doczekać aż w końcu skończy się budowa sieciówkowej siłowni 5 min od mojego domu. Atmosfera atmosferą, ale lepszy sprzęt i fakt, że będzie czynna cała dobę mnie przekonuje.