 |
| Baza zupy bo wywar w miseczce obok fot. D.Szymborska |
Nie mogę napisać, że przechodziłam obok i tak sobie weszłam i zjadłam…nie, nie planowałam to od dawna, ale zawsze coś wypadło, do tego nietypowe godziny otwarcia. Oglądałam zdjęcia i czytałam zachwyty znajomych bliższych i dalszych. Pysznie, pięknie i z pomysłem.
Najpierw sprawdzający telefon, czy w święto są otwarci, potem dopytanie się czy aby nie ma tłumów, bo tam nie ma możliwości robienia rezerwacji.
Rzeczywiście na miejscu okazało się, że jedna japońsko polska rodzina i hipster co czeka na paczkę na wynos. Tak naprawdę tam jest tylko jeden stolik, reszta to bary, lady. O krzesłach też ciężko – są taborety i drewniane klocki. Niestety nie ma też działającej klimatyzacji, dlatego warto siadać w okolicach dostawianych wentylatorów albo blisko drzwi.
Obsługa przemiła, niedogodności związane z niedziałającą klimą stara się łagodzić podając zimną wodę bez dodatkowych opłat. Nie wiem, może tak jest zawsze…nie z klimą tylko z wodą…
 |
| Przystawka fot. D.Szymborska |
Przystawką był popcorn z krewetek – co za świetny pomysł podania krewetek! Wygląda to rzeczywiście jak kinowa przekąska. Świetnie smakuje!
Zamówiłam Buta miso Tsukeman czyli ramen podany w dwóch miskach – w jednej chłodne dodatki w drugiej gęsta zupa. Pierwsza myśl, a gdzie łyżka? Zjem to samymi pałeczkami? Odpowiedź – TAK! Schab chshu, wake, winogrona morskie, bonito i nori i dużo ramenowych klusek.
 |
| Pysznie, pysznie i jeszcze raz pysznie! fot. D.Szymborska |
Dodatki maczane w bardzo gorącej zupie stają przyjemnie ciepłe, wszystko super doprawione.
Porcja gigantyczna – myślałam na początku, porcja pyszna – myślałam zjadając ostatnią nieteczkę makaronu.
Jest więcej zup w menu, które podobno się zmienia, jestem przekonana, że to nie był ostatni raz kiedy na Pięknej jadłam piękny i bardzo smaczny ramen!
Miejsce zdecydowanie dla miłośników zup, bo to wokół nich kręci się cała restauracja!