Jedna z najlepszych buraczanych sałatek jakie jadłam, bardzo miły akcent na zakończenie sezonu na buraki.
Aż żal, że ten sezon się już kończy, bo buraki uwielbiam i sporo ich zjadam. Jeśli to prawda, że buraki podnoszą hemoglobinę, to jej stężenie u mnie we krwi musi być kosmicznie wysokie.
Do sałatki dodałam melasę z grantów, która ostatnio stała się dla mnie obowiązkowym dodatkiem do buraków.
Przypuszczam, że ta sałatka byłaby równie rewelacyjna, gdyby zamiast oleju dyniowego użyć oleju z orzechów włoskich lub laskowych, a zamiast pestek z dyni dodać orzechy.
SAŁATKA Z BURAKÓW Z OLEJEM DYNIOWYM
sałatka:
- 4 średnie buraki, pieczone lub gotowane, pokrojone w drobną kostkę
- 2 - 3 łyżki natki pietruszki, grubo pokrojonej
- 5 łyżek pestek dynii, uprażonych
dressing:
- 2 łyżki oleju z dynii
- 2 łyżki melasy z granatów
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka soli
Buraki i natkę pietruszki umieszczamy w misce. Dokładnie mieszamy wszystkie składniki dressingu i polewamy nim buraki z pietruszką. Sałatkę wstawiamy na kilka godzin do lodówki, żeby składniki się przegryzły. Przed podaniem do sałatki dodajemy pestki z dyni (nie dodajemy ich wcześniej, żeby nie rozmiękły).