Wyraz radości na twarzy męża, gdy kolejny eksperyment kulinarny smakuje
normalnie,
zawsze mnie bawi.
Ciasto z rozmarynem i limonką normalne na pewno nie było. Następna mutacja tego ciasta - waniliowe ze śliwkami - okazała się normalna. Kolejna wersja tego samego przepisu, tym razem z szafranem, znajduje się gdzieś między normą a odstępstwem od niej.
Dzięki gotowaniu według perskich przepisów, szafran stał się jedną z moich ulubionych przypraw. Teraz wykorzystuję go zupełnie swobodnie, nie tylko przyrządzając dania kuchni perskiej. A kuchnia wegańska jest oddalona o lata świetlne od tego, jak się jada w Iranie.
Jeśli szafran jest dla Was zbyt dziwny, dodajcie do placka ziarenka wyskrobane z 2 lasek wanilii lub 1 łyżkę ekstraktu waniliowego. Choć dla tych, którzy znają się na tradycyjnej kuchni polskiej, szafran w ciastach nie będzie żadnym zaskoczeniem; od razu przyjdą im na myśl niegdyś popularne wielkanocne baby szafranowe.
A ci, którzy mają pojęcie o kuchni międzynarodowej, zaraz skojarzą, że
lussekatter, tradycyjne szwedzkie bułeczki na dzień św Łucji, wypieka się z dodatkiem szafranu.
CIASTO ZE ŚLIWKAMI I SZAFRANEM (WEGAŃSKIE)przepis na tortownicę o średnicy ok. 23 cm- 4 łyżki mąki ziemniaczanej
- 500 ml mleka sojowego lub ryżowego
- 140 ml oleju rzepakowego, ryżowego lub z pestek winogron
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3 łyżki soku z limonki lub cytryny
- 1/2 łyżeczki nitek szafranu
- 500 g śliwek, wypestkowanych i przekrojonych na połówki lub ćwiartki
- 50 g cukru (lub więcej w zależności od tego, jak słodkie są śliwki)
- cukier puder do posypania po upieczeniu
Do mleka sojowego dodajemy ocet jabłkowy i odstawiamy na 5 minut. Szafran rozcieramy w moździerzu na proszek. Dolewamy nieco mleka sojowego, dokładnie mieszamy i przelewamy rozpuszczony szafran do pozostałego mleka.Do miski wsypujemy mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną, cukier, sól, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Dokładnie mieszamy.
Do mleka sojowego dodajemy sok z limonki lub cytryny i olej. Dokładnie mieszamy.
Do suchych składników dodajemy mokre i mieszamy, aż nie będzie grudek. Ciasto przekładamy do natłuszczonej i wysypanej mąką tortownicy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C i pieczemy ok. 40 - 50 minut lub do suchego patyczka.
Wyciągamy z piekarnika, ściągamy obręcz z boku i przekładamy na deskę lub inną płaską powierzchnię, wierzchem ciasta do dołu. Ciasto podczas pieczenia, tworzy kopułę, więc chodzi o to, żeby je trochę spłaszczyć, aby uzyskać po przekrojeniu w miarę równe połówki.
Śliwki umieszczamy w garnku, dolewamy ok. 100 ml wody, dodajemy cukier i wstawiamy na mały gaz. Gotujemy do momentu, aż śliwki zmiękną i zaczną się rozpadać, ale nie będą jeszcze rozgotowane. Jeśli uzyskamy dużo soku, możemy go zagęścić dodając do gotujących się śliwek 1/2 łyżeczki agaru lub 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 2 łyżkach wody. Nieduża ilość soku w niczym nie przeszkadza - zostanie on wchłonięty przez ciasto. Śliwki studzimy do temperatury pokojowej
Ciasto przekrawamy na pół. Na spód wykładamy śliwki i nakrywamy drugą połówką. Posypujemy cukrem pudrem, możemy udekorować śliwkami.
Na zdjęciach widać ciasto zaraz po przygotowaniu. Po dłuższym czasie, sok śliwkowy wchłania się w ciasto i nabiera ono nieco szarego koloru i wygląda trochę gorzej. Zapewniam jednak, że smakuje równie dobrze.