Czyli, mówiąc językiem zwykłych ludzi, tortilla z jajecznicą. Tak, to może brzmieć dziwnie, szczególnie dla osób, które nie są takimi maniakami jedzenia "podpłomyka z czymś". Ale ja kocham tortille (szczególnie kupne, bo nie muszę sprzątać mąki z blatów) i umiem przygotować je praktycznie ze wszystkim. Tutaj przepis, który wymyśliłam dzisiaj na późne (okołopołudniowe) śniadanie. Uwaga! Nie twierdzę (i twierdzić nie śmiem), że pierwsza na świecie zrobiłam tortillę z jajecznicą (i innymi dodatkami), ale pomysł jest zbyt dobry, żeby go nie upowszechnić.
Składniki
2 małe tortille
2 jajka
2 łyżki startego sera (cheddar lub mozzarella są ok)
2 łyżki przecieru pomidorowego (passaty)
2 łyżki serka typu philadelphia lub almette
2 łyżki mleka
garść sałaty (lodowej lub mieszanki sałat)
1/2 awokado
jalapeno ze słoika
szczypiorek (cienki!)
masło, oliwa, sól, pieprz
Przygotowanie
Uwaga! To kolejny z tych straszliwych przepisów, które wymagają przygotowania składników przed rozpoczęciem gotowania. Dlatego zaczynamy od starcia sera (lub wyjęcia tartego sera z opakowania), wyjęcia sałaty, pokrojenia awokado (połówkę awokado bez obierania nacinamy nożem, potem wydłubiemy je łyżką ze skórki), posiekania dwóch lub trzech plasterków jalapeno. Jajka wbijamy do miseczki, dodajemy sól i pieprz oraz drobno pokrojony (polecam nożyczki) cienki szczypiorek. Wlewamy do nich 2 łyżki mleka i mieszamy, aż powstanie zupełnie gładka, lekko pienista (ubita) jajeczna masa. Tortille kładziemy na desce i połowę każdej smarujemy łyżką serka i łyżką pomidorów. Posypujemy je startym serem, posiekanym jalapeno i wydłubujemy na każdą po ćwiartce awokado.
Rozgrzewamy dwie patelnie - dużą z bardzo grubym dnem (u mnie do smażenia tortilli nieustająco służy patelnia do naleśników) oraz mniejszą. Na mniejszej topimy łyżeczkę masła (na dużym gazie), duża patelnia niech się wolno grzeje na małym płomieniu.
Na gorące masło wlewamy masę jajeczną i cały czas mieszamy ją łopatką, aż usmażymy ładną, LUŹNĄ jajecznicę. Nie można pozwolić, żeby się za mocno ścięła!
Kiedy jajecznica jest gotowa, powinna też być gotowa duża patelnia. Wlewamy na nią łyżeczkę oleju, na który wrzucamy łyżeczkę masła (czy kiedykolwiek udawałam, że to dietetyczne śniadanie?). Na tortille kładziemy gorącą jajecznicę, składamy je na pół i kładziemy na patelni (tylko nie tej po jajkach, nie radzę się mylić!). Tortilli powinno wystarczyć po półtorej minuty z każdej strony - powinna przypiec się na piękny złoty kolor. Jajecznica pozostanie ciepła, a ser się roztopi. Gorące tortille otwieramy na chwilę, dopychamy do środka sałatę i zjadamy. Voila!