Dzisiaj pogoda bardziej jesienna niż letnia, a w kuchni czekały czerwone porzeczki i truskawki. Przyszła nam ochota na ciasto jakie pamiętam z dzieciństwa z owocami, ale w wersji bezglutenowej. Pokombinowałam i rodzina się zachwycała nie wyczuwając różnicy między "zwykłym" ciastem na mące pszennej. Ciasto w środku jest wilgotne i świetnie komponuje się z kwaskowatymi porzeczkami.
Składniki:- 6 jajek
- 5 dag mąki gryczanej
- 5 dag mąki kukurydzianej
- 20 dag mąki ziemniaczanej
- 20 dag cukru
- 1,5 łyżaczki proszku do pieczenia (najlepszy ekologiczny na kamieniu winnym)
- 1/2 laski wanilii
- 200 ml oleju (ja użyłam rzepakowy)
- owoce: u mnie czerwone porzeczki - ok. 40 dag
Wykonanie:Jajka ubić z cukrem do białości. Mąki przesiać wraz z proszkiem do pieczenia. Nasionka z wanilii dodać do ubitej masy. Mikserem na najniższych obrotach ubijać masę dodając na przemian po łyżce mąki z proszkiem do pieczenia i olej. Gotową masę przelać do tortownicy lub kwadratowej blaszki(ok 25*25cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Posypać owocami. Piec w piekarniku z termoobiegiem w 150 stopniach około 40 minut.
A to moja mała pomocnica obierająca porzeczki z szypułek