Może to curry nie należy do "wyględnych", ale zapewniam, że jest bardzo smaczne. I ma fajny zielony, wiosenny kolor :) Proste i błyskawiczne w przygotowaniu, z pewnością pozytywnie zaskoczy Was smakiem.
Przepis nawiązuje do przepisu z książki Rosemary Brissenden "South East Asian Food".
A właśnie! Książka kompletnie jest pozbawiona zdjęć, więc swoimi zapełniam tę pustkę ;)
Składniki (na 2 porcje):
1 duży lub 2 małe bakłażany
1 łyżeczka kurkumy
sól
1 łyżka oleju roślinnego
1-2 szalotki, posiekane w drobna kostkę
pół zielonej (lub innego koloru) chili, posiekanej
1 łyżeczka czarnej (może być biała) gorczycy
pół łyżeczki mielonej kozieradki
1 łyżeczka przyprawy curry
kilka listków curry (jak nie mamy to pomijamy)
250 ml mleka kokosowego (trochę więcej niż pół dużej puszki)
2-3 łyżki soku z limonki
szczypta brązowego cukru
Jeżeli nie dysponujemy kozieradką, gorczycą i listkami curry, to po prostu zamiast jednej dodajmy do potrawy dwie łyżeczki żółtej przyprawy curry.
Przygotowanie:
Bakłażana kroimy w średniej wielkości kostkę i oprószamy go kurkumą i solą. Odstawiamy na 20 minut.
Na oleju podsmażamy posiekaną szalotkę. Dodajemy do niej chili i gorczycę w ziarenkach i podsmażamy około minuty. Następnie dodajemy przyprawę curry i kozieradkę, a po chwili wlewamy 1/3 szklanki wody, żeby nie przypalić przypraw.
Dodajemy bakłażana i mleko kokosowe i całość dusimy około 7-10 minut, aż bakłażan zmięknie. Na koniec doprawiamy sokiem z limonki i cukrem oraz opcjonalnie solą, gdyby jej brakowało.
Curry podajemy z ryżem lub bez (ja ostatnio w ramach - powiedzmy odchudzania - jem wszystko bez zbędnych dodatków).
Smacznego!