12 listopada, a ja nadawałam z tej przestrzeni ostatnio 2 października..... #takasytuacja
Pozostawiam to bez komentarza!
Na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że pracuję, ciężko pracuję ;) Na szczęście jest
fanpejdż i
instagram. Tam mam z Wami ciągły kontakt. Tam wrzucam moje nowe wynalazki kuchenne.
No właśnie wynalazki. Moim nowym odkryciem są
ROGALE MARCIŃSKIE. Za sprawką Joanny z
Kulinarne szaleństwa Margarytki. Asia jest sprawcą tego, że mój 11 listopada był bardzo smaczny i wyjątkowy. A to dlatego, że po raz trzeci zorganizowała wspólne pieczenie rogali wg jej przepisu. Ja uczestniczyłam pierwszy raz.
Powiem tak. Pracy sporo. Ale efekt końcowy
REWELACYJNY. Rogale piekłam dwa weekendy pod rząd. Pierwsza partia dała mi w kość i nie byłam wielką fanką tych rogali. Ale w niedzielę na drugi dzień oszalałam ;) Dlatego w ten weekend piekłam drugi raz. I myślę, że to już zostanie naszą tradycją jak w wielu domach.
Po przepis odsyłam do Margarytki o TU Rogale Marcińskie