Myślałam, że dam radę. Że będzie jak za dotknięciem magicznej różdżki, a zaklęcie 'Oblivate' okaże się skuteczne. Bardzo się myliłam. Dawne demony próbują znowu wrócić, a ja szukam odpowiedzi, jak się z nimi uporać. Dlatego wracam. Nie w wielkim stylu, z tortem czy górą placków, ale klasycznie- owsianką w jesiennych klimatach, z domowym musem jabłkowo-gruszkowym, masłem orzechowym i korzenno-kakaowymi nutami. Przemycam też odrobinę lata w postaci suszonego mango, bo tak bardzo chcę zatrzymać wakacje na dłużej. Wakacje, które chociaż spędziłam poza domem, na 'urlopie', były bardzo męczące i intensywne.
Póki co zbieram siły, otrzepuję się z popiołów i dochodzę do siebie zanim zacznie się uczelnia.
A może jeszcze opowiem Wam, jak przywitało mnie Podkarpacie i jak mi było w ośrodku. A może napisać o nowoodkrytych smakach i kulinarnych 'pierwszych razach'? ;)
Do rzeczy- oto wspomniana owsianka:
 |
| Kakaowo-waniliowa owsianka na herbacie z domowym musem jabłkowo-gruszkowym, jogurtem naturalnym, mango suszonym, masłem orzechowym i imbirem; herbata jabłko-daktyle-figi |
I jeszcze coś- TĘSKNIŁAM. :)
A teraz zabieram się za szukanie inspiracji i nadrabianie zaległości w blogosferze. ;)
Buziaki, A. ;*