Kaszę zalewamy gorącą wodą, mieszamy i odstawiamy na 10 minut. Następnie kilkukrotnie płuczemy w zimnej wodzie. Gotujemy w 4 szklankach lekko osolonej wody, do miękkości i wchłonięcia wody. Przykrywamy i odstawiamy do lekkiego przestygnięcia. Dzielimy na pół. Jedną część blendujemy na gładko z dodatkiem 5 łyżek soku z buraka. Jak się okazało sok nie zabarwił ciasta na różowo, ale pomaga przy blendowaniu, więc mimo to pozostawiłabym jego dodatek. Dodajemy 6 łyżek cukru (lub do smaku), olej, aromat, mąkę i żółtka oddzielone od białek. Dokładnie miksujemy. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Dodajemy do masy i delikatnie łączymy. Przekładamy do foremki ze spodem wyłożonym papierem do pieczenia, a bokami natłuszczonymi i obsypanymi mąką. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 ° C przez ok. 50-60 minut. Wyjmujemy do wystygnięcia. Ciasto może trochę opaść. Z drugiej połowy kaszy przygotowujemy krem. Kaszę dokładnie miksujemy z mlekiem, olejem kokosowym, 5 łyżkami soku z buraków i cukrem (ok. 5 łyżek lub do smaku). Krem wykładamy na ciasto. Dekorujemy granatem i listkami. Krem można oczywiście ładnie wyrównać i „przygładzić”, ale mi jakoś spodobał się ten różowy bałagan. Przed pokrojeniem schładzamy w lodówce. Smacznego!
* Tort nie jest bardzo słodki. Ci którzy wolą więcej słodyczy, powinni użyć większej ilości cukru lub innego "słodzidła".
Przepis bierze udział w akcji:
