W skrócie - Królestwo Ziemniaka!
W menu wszystko co z tego warzywka można tylko wymyślić: zapiekanki, placki, kluchy, pyry, frytasy itp. itd. Porcje solidne za optymalną kasę, nie bije zbyt mocno po kieszeni.
 |
| Miejsce minimalistyczne w wystroju. Wnętrze trochę w stylu baru mlecznego - zresztą sposób składania zamówień również, bo trzeba się fatygować do baru i legitymować numerkiem stolika. Przeogromny ogródek piwny - będzie gdzie usiąść po przybyciu następnym razem rowerem. |
 |
Menu bogate i zachwycające słowem. Ten Kurczak Cukinsyn czy Kurak na lazurowym brzmi dumnie! :) |
 |
| Przede mną talerz zapiekankowej dobroci. Nazwa wiele mówiąca: zBoczek! Ziemniaczane talarki pod przykryciem z wędzonego boczku i czerwonej cebulki, polane kwaśną śmietaną i przyprószone mozzarellą. jednym słowem - obiadowa ambrozja! |
 |
| Pan Mąż z kolei postawił na Zapiekankę BroKurową. Ziemniaczane talarki pod przykryciem z brokuł, spowite aksamitnym sosem beszamelowym z kawałkami soczystego kurczaka, przyprószone mozzarellą. |
 |
| Dobroci zapiekankowej było niewątpliwie dużo - solidna pół-kilogramowa porcja! Największy żarłok by się najadł, a i smak niczego sobie. Zboczkowa mnie po prostu zachwyciła, rozkoszowałam się każdym kęsem. BroKurowa - gdy poodprowadzałam kęsy z talerza Pana Męża - trochę mniej do mnie przemówiła, bo czułam w niej więcej rosołu, niz beszamelu. Ale każdy ma najwyraźniej inny smak, bo małżonek był całkiem zadowolony. |
Ani się nie obejrzeliśmy, a po zapiekankach zostały tylko puste talerze. Nie ukrywam, miałam ogromna ochotę wylizać swój do czysta ;) Było naprawdę przesmacznie! Cena promocyjna 8,50 PLN - ale standardowe 17 PLN też z pełnym przekonaniem bym tu wyłożyła. Optymalny pieniądz za dużą porcję i smaczną zawartość michy. Jedyny mankament to obsługa dość niemrawa i długi czas oczekiwania na jedzenie. Choć to Weekend za pół ceny był... rozumiem specyfikę pory obiadowej w lokalu przy takiej imprezie.
______________________~~~~~~~~~~~~~~~~~______________________
Miejsce z duszą! Dobra herbata czy piwo, z prelekcją podróżniczą w tle. A dla spragnionych dodatkowych wrażeń - gry planszowe jako urozmaicenie pobytu :)
 |
| Jak sami o sobie piszą: "Wystrój Południka 18 utrzymany jest w klimacie podróżniczym - począwszy od wyjątkowych, własnoręcznie zdobionych stolików, aż po kontynenty na ścianach. Dopełniają go akcenty z różnych regionów świata (np. marokańskie lampy, kirgiskie nakrycia głowy czy peruwiańskie figurki). Ponadto wyjątkowości nadaje Poduszkownia, gdzie można skosztować specjałów z naszego menu siedząc na miękkich poduchach przy tradycyjnych stołach rodem z Północnej Afryki czy Azji Środkowej." [źródło: trojmiasto.pl] |
 |
| Skusiliśmy się tu na Sernik Sułtański z gorącymi wiśniami (powyżej) lub z gorącymi malinami (poniżej). Przyjemność za 5,50 PLN/sztuka w promocji. Nawet przy 11 PLN w menu codziennym, ciasto było warte swojej ceny! Domowy sernik był delikatny, puszysty, zachwycający smakiem. I te owoce na ciepło do towarzystwa - bajka! |
 |
| Obydwie porcje nie wiadomo kiedy zniknęły nam z talerzy :) Szacunek dla obsługi, która dwoiła się i troiła, aby obsłużyć lawinę gości - łatwo nie było, gdy co chwilę ktoś zaglądał przez drzwi wejściowe z tym samym pytaniem: "Jest miejsce?" |
Słodkości popłukaliśmy słuszną ilością herbaty w dzbanku za 4 PLN sztuka. Ponad 30 rodzajów do wyboru - ciężko było się zdecydować! W końcu stanęło na herbacie czarnej Prażone Kasztany (cejlońska z cząstkami jabłek, wyciągiem z pieczonych kasztanów i płatkami ostu) oraz herbacie zielonej Sencha Truskawki w Śmietanie (chińska z dodatkiem owoców, płatków róży i rokitnikiem). Mogę tu wracać dla samej herbaty - doświadczenie było wspaniałe!
______________________~~~~~~~~~~~~~~~~~______________________
Urokliwy klimat filmowej kawiarni retro. Karta menu zawiera pozycje nazwane w sposób ,,filmowy'' co ma swój niepowtarzalny urok. Zachwycająca i unikatowa strona www! - polecam osądzić samemu Miejsce w stylu "dziupla w murze". W środku wąsko, ale długo - niczym w wagonie pociągu. Filmowy wystrój wnętrza z ciekawymi eksponatami o tematyce kinowej oraz umeblowaniem w stylu retro i uroczego misz-maszu.
Było to ostatnie miejsce na naszej liście odwiedzin tego dnia. Poprzestaliśmy wyłącznie na gorących czekoladach - białej i ciemnej. Nazwy klimatyczne: Czarny Łabędź (czarna czekolada z bitą śmietaną) oraz Białe Noce (biała czekolada z bitą śmietaną). Prezentacja niewątpliwie robiąca wrażenie - ta bita śmietana zwieńczająca pokaźny kubek działała na kulinarną wyobraźnię :)

Niestety rzeczywistość okazała się nie taka już filmowa... gdybym chciała pić zwykłe kakao lub rozcieńczone mleko w proszku - zrobiłabym je sobie sama w zaciszu domowym. Być może zawiniła tu ilość gości, których obsługa musiała zaspokoić (na stolik czekało się solidny moment) i stąd brak dopieszczenia kulinarnego dla zamówień. Napoje rozczarowały nas kompletnie - koło prawdziwej, pitnej czekolady to one nawet nie stały...
______________________~~~~~~~~~~~~~~~~~______________________Wielki Show Kulinarny w namiocie obok fontanny Neptuna - Długi Targ, Gdańsk
Gotowanie na żywo, warsztaty, konkursy i degustacje! Na Długim Targu aż wrzało i kipiało od amatorów gastronomicznych ekscesów.
Takie atrakcje również w ramach Weekendu za pół ceny. Był to miły akcent na zakończenie naszej kulinarnej tułaczki w tym dniu.
Imprezę prowadził sprawdzony team: Wojtek Harapkiewicz - Szef Kuchni „Dworzyska” oraz Michał Turek- dziennikarz prowadzący audycje kulinarne w Radio Plus.
Pokazy kulinarne (wraz z przesmaczną degustacją) przygotowywane były przez MAKRO - Dobre bo Polskie.
 |
| Szczęśliwiec, który poprawnie odpowiedział na jedno z pytań konkursowych, rozkoszował się potem takim oto wykwintnym daniem |
Dodatkową atrakcją był pokaz jak przygotować zdrowy koktajl zgodnie z ideą "Slow Food"
 |
| Dziewczyny z pietyzmem podchodziły do odtworzenia koktajlu idealnego z niespotykanymi składnikami - te kwiecie na pierwszym planie miało tu nie tylko walory ozdobne ;) |