
Jak tylko dorwałam młodą kapustę to już miałam na nią pomysł. Wygrzebałam z lodówki kapustę pekińską, wyjęłam z tajnego schowka jabłka, które chowam przed Miśkiem, bo średnio zjada dziennie kilogram, a gdy akurat ja potrzebuję, to nie ma ani jednego. Jak już były jabłka to dorzuciłam jeszcze żurawinę i morele. Udało mi się tak dobrać składniki, że z przypraw dodałam tylko kuminu i sproszkowanej kolendry. Muszę przyznać, że mój eksperyment kulinarny uważam za bardzo udany, zjadłam sama 3/4 