Upiekłam jabłecznik dla którego wymyśliłam nazwę „bez” bo jest absolutnie bez dodatku tłuszczu, cukru dałam symbolicznie, mąki użyte do jego wypieku to też samo dobro, tak więc dla wszystkich wiecznie odchudzających się (łącznie ze mną) ideał, no i smaczny, żeby nie było wątpliwości 