- 300 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 100 g rodzynek
- 20 g świeżych drożdży
- 70 ml ciepłego mleka sojowego (+ do posmarowania) (trochę mniej niż 1/3 szklanki)
- 5 łyżek oleju rzepakowego
- 3 łyżki nierafinowanego cukru trzcinowego
Przygotowanie:
W kubeczku rozdrobnione drożdże zasypujemy cukrem, dodajemy łyżkę mąki, zalewamy mlekiem, mieszamy i odstawiamy na ok. 15 minut, aż zaczną rosnąć.
W misce mieszamy mąkę z rodzynkami, dodajemy wyrośnięte drożdże, olej i dokładnie urabiamy ciasto - przez ok. 10 minut. (Jeśli będzie zbyt suche dodajcie jeszcze ok. 1-2 łyżek mleka ale nie można z tym przesadzić). Odstawiamy na ok. 50 minut w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Po tym czasie dzielimy ciasto na porcje i formujemy z nich bułeczki dbając o to, żeby wszystkie rodzynki znalazły się w środku (jeśli zostaną na wierzchu przypalą się). Tak przygotowane bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ścierką i odstawiamy na ok. 30-40 minut do wyrośnięcia.
Piekarnika rozgrzewamy do 180°C. Przed włożeniem smarujemy je ciepłym mlekiem sojowym, wkładamy do piekarnika i pieczemy przez ok. 25-30 minut (zależy od wielkości bułeczek).
Dzięki posmarowaniu ich mlekiem sojowym przed pieczeniem błyszczały się tak jak te, które pamiętam z dzieciństwa. Wyszły dokładnie takie jakie chciałam, i następnego dnia nadal były przepyszne!