Do publikacji tego przepisu zmusił mnie pewien Pan.
Kiedyś w trakcie dyskusji na temat poniedziałkowej pomidorowej,
powiedziałam że nie lubię na rosole, wolę go wykorzystać inaczej.
I wtedy opowiedziałam o moim zwyczaju.
Pan skwitował krótko...zachwalać to umiesz, a przepisu
nie ma kto podrzucić, aby i inni skosztowali.
A więc rehabilituję się, oto przepis.