
Lato mamy w pełni, a porzeczki cały czas jeszcze dostępne w sprzedaży (bądź na krzaczkach w ogródku). Uwielbiam je za ten słodko-kwaśny smak, taki lekko cierpki. Pomyślałam, że bardzo dobrze się sprawdzą w pysznym włoskim deserze pana cotta. Wiecie, że nie znalazłam przepisu na ten deser z czerwoną porzeczką? Dlatego przygotowałam go specjalnie dla Was. Zainspirował mnie do tego artykuł Westwing Home and Living poświęcony Mediolanowi. Ach wspaniale byłoby spędzić wakacje we Włoszech i skosztować prawdziwej włoskiej pana cotty…
Porzeczkowa pana cotta na porzeczkowej galaretceSkładniki: (na 5 porcji)
Galaretka:
200 g czerwonej porzeczki
90 g cukru demerara
1/4 łyżeczki agaru
Pana cotta:
200 ml mleka 3,2 %
200 ml śmietanki 30 %
200 g porzeczki czerwonej
100 g cukru demerara
3/4 łyżeczki agaru
Dodatkowo:
5 gałązek porzeczki do dekoracji
Najpierw przygotowałam galaretkę.
Porzeczki umyłam, wyszypułkowałam i wrzuciłam do rondelka. Zasypalam cukrem, lekko rozgniotłam i zaczęłam podgrzewać. Gotowałam do momentu, aż cukier się rozpuścił a porzeczki puściły sporo soku. Sok odlałam do mniejszego rondelka. Pozostałe owoce przetarłam przez metalowe sitko.
Do soku wsypałam agar, dokładnie wymieszałam i zagotowałam. Pogotowałam 2 minuty, po czym przelałam całość do musu porzeczkowego. Wymieszałam i zagotowałam. Przelałam do przygotowałych 5 słoiczków o pojemności 250 ml. Zostawiłam do przestygnięcia, a następnie umieściłam w lodówce do stężenia (ok. 30 minut).
Kiedy galaretka już zastygła, zabrałam się do przygotowania pana cotty.
Z porzeczkami i cukrem postąpiłam dokładnie tak samo jak w przypadku galaretki.
Mleko i śmietankę wlałam do garnka, postawiłam na palniku i zagotowałam. Dodałam do niej mus porzeczkowy z agarem, dokładnie wymieszałam. Przelałam do słoiczków. Przestudziłam i umieściłam w lodówce na ok. 1 godzinę.
Podałam z gałązką porzeczek. Można zakręcić i zabrać na piknik.
Smacznego życzy Marzena :) i Westwing


