
Bardzo rzadko przygotowuję sama ten rodzaj ciasta. Po części dlatego, że domu nie ma zbyt wielu entuzjastów, a po części dlatego, że jego wykonanie jest czasochłonne. Jednakże, w związku z tym, że ten tydzień w wydarzeniu W 2016 roku nauczę się gotować, należy do ciasta francuskiego, postanowiłam poszukać jakiegoś prostszego i szybszego sposobu na jego wykonanie. Powiem tak: Niech sklepowe się schowa! To, które przygotowałam sama, było tak pyszne i maślane, że niedługo zrobię je znowu. A samo przygotowanie nie najmuje aż tak wiele czasu, jak by się mogło zdawać. Dla porównania wystarczy wziąć ciasto drożdżowe, z tą różnicą, że ciasto francuskie należy co 15 minut przewałkować. Mam nadzieję, że ten przepis Wa zachęci do spróbowania. A jeśli nie, to mam nadzieję, że chociaż będziecie starali się kupować takie ciasto, które ma w składzie prawdziwe masło, a nie, np. olej palmowy.
Ciasto francuskie szybkieSkładniki:
250 g mąki pszennej (użyłam tortowej)
1/2 łyżeczki soli
175 g zimnego masła
100 ml zimnej wody
Do miski wsypałam mąkę oraz sól. Jedną trzecią masła pokroiłam w cienkie plasterki, dodałam do mąki. Resztę schowałam do lodówki.
Masło wymieszałam z mąką i solą, rozcierając je palcami. Wlałam zimną wodę, wymieszałam i zagniotłam ciasto. Uformowałam w kulę, zawinęłam w folię i włożyłam do lodówki na 15 minut.

Ciasto wyjęłam z lodówki, rozwałkowałam na podsypaną mąką stolnicy, na prostokąt (15×40 cm). Za pierwszym razem ciężko rozwałkować na równy prostokąt, ale to nie szkodzi.

Wyjęłam z lodówki resztę masła, urywając po kawałku, rozłożyłam je na cieście. A następnie złożyłam, zaginając je w 1/3 długości, a następnie zgięłam w 2/3 długości (tak jakby składać kartkę na 3 ;)).


Zalepiłam brzegi ciasta, a następnie rozwałkowałam je na prostokąt o bokach ok. 15×45 cm.

Następnie ciasto złożyłam znów „na 3”, zawinęłam w folię i włożyłam do lodówki na 15 minut.

Po tym czasie ciasto wyjęłam, rozwałkowałam, ponownie złożyłam, zawinęłam w folię i schłodziłam przez 15 minut. Powtórzyłam jeszcze 3 razy. Oczywiście nie przestrzegałam ściśle tych 15 minut, bo zajmowałam się w międzyczasie innymi sprawami. Ważne, aby było to minimum 15 minut.
Po ostatnim wałkowaniu, ciasto można upiec lub zamrozić. Ja zostawiłam je w lodówce na noc, a następnego dnia upiekłam rogaliki.
Smacznego życzy Marzena :)