Uwielbiam karmelizowane orzechy. Często dodaję je do śniadań, deserów, ciast, lub po prostu chrupię same podczas czytania lub oglądania tv. Kiedyś kupowałam je po prostu w sklepie na wagę, lub w malutkich paczuszkach. Niestety okazało się, że te orzeszki, które miały taką ładną skorupkę, zawdzięczały ją białku jaja kurzego… Co automatycznie je zdyskwalifikowało ze względu na alergię Vivien. Postanowiłam trochę poeksperymentować i w końcu udało mi się osiągnąć prawie identyczny efekt wizualny, a smakowo nawet zyskały, no i uczyniłam je zdrowszymi, dzięki użyciu ciemnego cukru. 