
Czy uwierzycie, że już marzec? Za 19 dni przypada pierwszy dzień wiosny – astronomicznej, a dzień później kalendarzowej. A czemu tak mnie to cieszy? Bo jest coraz jaśniej i dni będą coraz dłuższe!! Nastąpi też wysyp warzyw i owoców, a póki co, w ramach przygotowań do wiosny, przygotowałam zielone gnocchi ze szpinakiem, ricottą oraz palonym masłem szałwiowym.
Przejdź prosto do przepisu

Te włoskie kluseczki, choć najbardziej kojarzą się z ziemniakami, nie zawsze mają je w składzie. Prezentowane dzisiaj gnocchi ze szpinakiem właśnie do takich się zaliczają, zawierają za to ricottę, parmezan i trochę mąki. Podobne kluski z regionie Lombardia nazywają się malfati, co dosłownie znaczy słabo zrobione, ponieważ nie mają tak idealnego kształtu jak typowe gnocchi.. Są za to delikatne (dlatego zrobiłam je dość duże) i pysznie serowe.

I trochę wyglądają jak robaki, zdaję sobie z tego sprawę i muszę popracować nad ich kształtem. Jednak ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką deseczki do ich rolowania i mam zamiar dużo ćwiczyć.
A jeśli chcesz zobaczyć jak roluje pro, zapraszam do obejrzenia tego filmu, na którym 93 letnia Włoszka roluje gnocchi bez deseczki prosto na stole. (uwaga: w przypadku tego przepisu, taka metoda się nie sprawdzi, pokazuję filmik, jako ciekawostkę). Nie nadaje im idealnego kształtu, ale i tak wyglądają cudownie. Dożyć takiego wieku i robić takie rzeczy, to jest marzenie.


A z czym najlepiej smakują takie gnocchi ze szpinakiem?? Oczywiście, że z palonym masłem z szałwią!

I gdyby ktoś się zastanawiał jak się wymawia tę bardzo skomplikowaną nazwę. Nie gnioki, nie gnioczi…
Nio-ki. Proste. G jest nieme, gn =ni, a cchi=ki. Jescze raz NIO-KI.

I na koniec informacja:biorę udziału w konkursie GALA Twórców 2015! Jeśli podoba cię się to co robię i chciałabyś/chciałbyś na mnie zagłosować wystarczy wysłać smsa na nr 7124 o treści A11261.

Nie mam szans na wygraną, ale środki uzyskane przez organizatora zostaną przekazane Fundacji Dziecięca Fantazja, której celem jest spełnianie marzeń dzieci zmagających się z chorobami zagrażającymi życiu i nieuleczalnymi. Tutaj link do strony fundacji. Zatem warto 