"Brzuch robi się w kuchni". Jedząc nieregularnie, nie pilnujesz tego, co jesz. Chwytasz najczęściej po coś na szybko, dużo, często słodkie. Upraszczając: ciało magazynuje dostarczone nadmiary energii zamiast zużywać ją na bieżące funkcjonowanie. A te nadmiary z kolei odkładają się najczęściej na brzuchu.
Zdrowa dieta obfituje w dużą ilość błonnika, i teoretycznie jest to dobra wiadomość. Jednak dodanie go do każdego posiłku i ograniczenie ilości płynów, może wywołać skutek odwrotny do zamierzonego. W jelitach mogą powstać gazy, a jeśli nie możesz ich swobodnie oddać, to na pewno zwiększą objętość brzucha. Poza tym, jeśli błonnika bywało dosyć mało przed wprowadzeniem diety, to taka rewolucja również przyczynia się do zmian w jamie brzusznej, którą możesz definiować jako napuchnięcie/wzdymanie.
Jak już wspomniałam, każdy z was jest innym organizmem, i choć namawiam was zawsze, pijcie dużo wody, nie ważne czy jest ona gazowana czy też nie, to akurat w "sytuacjach brzusznych" przypomnę, że napoje gazowane, często słodzone mają wpływ na wasze ciało. Dodatkowo przy nietolerancjach lub drożdżycy mogą tylko nasilić efekt.
Jeśli przeszliście na zdrowszą wersję swojego menu, i powrócicie do grzeszków składających się z tłustej i przetworzonej żywności nie będziecie musieli długo czekać na efekt brzucha-balona. Efekt gwarantowany. I do tego samopoczucie bardzo się zmienia. Kto raz spróbował "czystej michy" wie o czym piszę. (pojęcie "czysta micha" znajdziesz
tutaj). Moi mili, nie poddawać się i przechodzić obojętnie obok pokus tłustych, słonych i przetworzonych. A jeśli chęci macie na nie ogromne, to zróbcie sobie coś w domu. Wyjdziecie na tym lepiej! :)
NABIAŁ
Jak zawsze sprawa indywidualna, jednak nabiał w postaci serów, jogurtów, serków do smarowania pieczywa jak i samego mleka, to produkty, które obfitują w laktozę i sól. I choć nie każdy z was ma problem z nietolerancją laktozy, objawiające się m.in.: zwiększeniem się ilości gazów, biegunkami albo bólami brzucha to jednak ilość soli na diecie również powinna ulec zmniejszeniu. A wpływa to korzystnie na zatrzymaną wodę w organizmie, która również zmienia proporcje waszego ciała.
NIETOLERANCJA GLUTENU
Zboża pojawiające się nie tylko w diecie przetworzonej ale i tej zdrowej, mogą wpłynąć na wasze jelita w inny sposób niż chcielibyście. Otóż, zmiany w stolcach, objętości brzucha a także przyswajaniu makroskładników, dodatkowo potwierdzone przez badania lekarskie, mogą świadczyć o nietolerancji glutenu. Zważcie jednak na to, że nie każdy od razu ma właśnie taką dolegliwość. Jeśli szukacie recepty na siebie, przestudiujcie wszystkie punkty na stronie, udajcie się do lekarza, skonsultujcie badania. Zamiast od razu stawiać na gluten. Apeluję przy tym punkcie specjalnie, ponieważ często zdarza się,że wykluczenia glutenu z diety pojawiają się nagminnie, choć wcale nie muszą. Pozbawiacie się tym samym, cennych mikroskładników, których niedobór wpłynie na wasze samopoczucie i zdrowie w późniejszym etapie stosowania diety. Choć myślę,że to wątek do rozwinięcia innym razem.
KANDYDOZA
Kolejny punkt, który bardzo wpływa na funkcjonowanie układu trawiennego. Jest to drożdżyca, która objawia się wzdęciami brzucha, wysypkami, bólami głowy, biegunkami czy bólami stawów. Przy tym schorzeniu dieta odgrywa ważną rolę. A wykluczając z niej cukry proste oraz żywność wysokoprzetworzoną możemy sobie ułatwić funkcjonowanie.
UBRANIE
Uwierzcie bądź nie zwyczajnie za ciasna bielizna również potrafi wpływać na trawienie. Oczywiście traktuję ją jako czynnik zewnętrzny. :) Otóż ściskając mocno brzuch utrudniamy perystaltykę jelit, tym samym umożliwiamy tworzenie się i kumulację gazów, a jeszcze nie oddając ich (np.: siedząc na stanowisku pracy przez kilka godzin) wpływamy bezpośrednio na stan naszego brzucha. Czasem nawet tak prozaiczne sprawy wpływają na nasze samopoczucie i funkcjonowanie organizmu.
Nie zniechęcajcie się.
Trwajcie dalej w walce o lepszą wersję siebie!
Obserwacje i wnioski doprowadzą was do celu jaki chcecie osiągnąć. :)
Powodzenia!