Niezwykle ciężko ocenić mi było książkę, którą czytam po raz drugi.
Pierwszy raz sięgnęłam po nią w liceum, zachęcana entuzjazmem jaki wywołała wśród moich znajomych. I tym samym podzieliłam ich miłość do twórczości E. Bronte, a potem fascynację do innych książek rodzeństwa.
Tym bardziej obawiałam się jak teraz ją ocenię.
Czy moje dorosłe już życie i wybory wpłyną na to, którego bohatera ocenię pozytywnie a do którego zapałam nienawiścią?
Zaprawdę powiadam Wam, jeśli nie znacie jeszcze losów czarującego i niebezpiecznego Heathcliffa to wstydźcie się bardzo.
Wichrowe wzgórza to powieść ponadczasowa, choć realiami osadzona na przełonie XVIII i XIX wieku, a napisana w 1847 roku.
Wielowątkowa powieść podejmuje wiele trudnych tematów, ale jeden z nich wydaje się być najważniejszy: To ogromna miłość Heathcliffa do swojej przyszywanej siostry Katarzyny. Miłość, która ze względu na okoliczności nie może być spełniona.
Heathcliff całe swoje życie żyje złudzeniami, ma nadzieję na ożenek z Katarzyną i chrapkę na posiadłość jej brata. Jest duszą porywczą i niespokojną, a wszelkie porażki utwierdzają go w przekonaniu, że jeśli nie miłość to jednak nienawiść jest kluczem do sukcesu.
Gdy jego plan się nie powiódł Heathcliff wyjeżdża, mając w pamięci poniżanie przez przyszywanego brata i odrzucenie uczuć Katarzyny narasta w nim frustracja.
Katarzyna wychodzi za mąż za Edgara Lintona, choć nadal kocha Heathcliffa, a ten po powrocie na złość ukochanej żeni się z jej szwagierką.
Świetnie napisana i idealnie skrojona literacko. Wciąż mnie zachwyca. Teraz wydana w pięknej twardej oprawie z obwolutą, z przepiękną i wymowną fotografią na okładce.
Warto mieć ją na swojej półce.
Warto do niej powracać.
Wichrowe wzgórza, Emily Bronte
Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2016
Moja ocena: 10/10 - Po przeczytaniu tej książki zyskałam 3,6cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 79,6 cm Przeczytaj moją recenzję na BookHunter.pl