Nawet najbrzydszy i najzimniejszy poranek potrafi stać się cudowny dzięki pysznej granoli, szczególnie gdy owa granola ma piękny, kuszący cytrynowy aromat...
Moje niebo. Słodkie, chrupiące, o lekko cytrynowym aromacie. Z dużymi kawałkami orzechów i lekko kwaskowatą suszoną żurawiną.
Moje poranne niebo. Tylko ono potrafi mnie wyciągnąć w weekendy z pod ciepłej pościeli. Szczególnie, gdy szaro i buro za oknem.
Chcecie go skubnąć?
Dziś podaję Wam przepis na jedną z moich ulubionych granoli - cytrynową granolę z żurawiną.
Pyszna, sycąca, zdrowa, wegańska i bezglutenowa. Uratowała niejeden mój kiepski poranek. Zabieram ją w podróż, kiedy wiem, że będę skazana na kiepskie hotelowe śniadania, pełne wysoce przetworzonych musli. Jak mnie na takim śniadaniu spotkacie, z chęcią Was poczęstuję. :)
Cytrynowa granola