Marchewka jest zdrowa i dobra dla ciała, to wiedzą wszyscy od dziecka. Jednak nie zawsze nam pod drodze wziąć ją do ręki i po prostu jeść.. Chciałoby się używać ją częściej w kuchni, niż tylko dorzucać do zupy. Znalazłam na to sposób, bo i u mnie w lodówce zalegały ostatnio trzy marchewki pragnące uwagi. Zamiast placków ziemniaczanych, zrobiłam marchewkowe, porządnie doprawione z pikantnością papryki, a do tego zamiast śmietany czy keczupu, sos czosnkowy na bazie jogurtu.
Smażenie ich na oleju jest tu akurat dobrą sprawą, bo jak wiadomo witamina A, która jest w dużej ilości w marchewce najlepiej wchłania się w obecności tłuszczów i placki również bardziej smakują. To kolejny argument za tym, żeby zrobić te placki, odżywczo wyjdzie na plus.
Składniki (6 placków)
2 duże marchewki
2 jajka
1 łyżka mąki ziemniaczanej, kopiata
sól, pieprz
ostra papryka w proszku
olej
Sos czosnkowy:
3 łyżki jogurtu naturalnego, kozi/krowi
mały ząbek czosnku
sól, pieprz
ew. odrobina majonezu
Marchewkę obrać, opłukać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. W misce wymieszać marchewkę, jajko, mąkę, 1/4 łyżeczki soli, sporą szczyptę pieprzu i papryki.
Na patelni porządnie rozgrzać trochę oleju, nałożyć łyżką masę i przyklepać. Smażyć z obu stron na złoty kolor, na średnim ogniu.
Ząbek czosnku przecisnąć przez praskę, wymieszać z jogurtem, szczyptą soli, pieprzy i opcjonalnie odrobiną majonezu.