
Trochę wstydzę się napisać ile razy ostatnio spożywaliśmy tą jajecznicę. Znika tak samo szybko, jak szybko się ją przygotowuje. Jak każdą jajecznicę rzec bym mogła. Od jajek jestem uzależniona, tak samo jak od dobrego masła i dojrzałego, twardego sera. Jednym słowem mieszkam w idealnym dla swoich preferencji żywieniowych miejscu. Masło pachnie tutaj prawdziwie wiejsko, jajka smakują świeżym powietrzem a sery... Sery to prawdziwa poezja. Szwajcaria to prawdziwy serowy raj. Jak one pachną! Twarde, miękkie, kremowe. Prawdziwe królestwo smaków i aromatów. Jestem prawdziwą szczęściarą. Nie muszę wydawać fortuny i mam je wszystkie na wyciągnięcie ręki. Są takie wieczory, kiedy gotowanie nie wychodzi mi najlepiej. Sięgam wtedy po swój sprawdzony zestaw: kawałek sera (najczęściej Gruyère), połówka awokado i dwa 5-cio minutowe jajka. Czasem dokładam plasterek wędliny, czasem dwa. A czasem smażę sobie jajecznicę, koniecznie na maśle z wypieczonym w piekarniku na chrupko cienkim plasterkiem boczku. Boczek bosko chrupie, a jego lekko słony smak dodaje całej jajecznicy jeszcze więcej smaczku. Wraz ze schyłkiem lata lubię do jajecznicy wkroić pomidora i zaprawić ją słodką śmietanką. Czasem ton nadaje jej kawałek wędzonego łososcia i koperek, czasem pierwszy wiosenny szczypiorek, a odkąd
Basia odkryła przede mną smak jajecznicy z kawałkami szwajcarskiegio Gruyère'a wiem że pozostanie on moją kropką nad i dla jajecznicy zimowej.
Basiu bardzo Ci dziękuję. To jest jedno z najlepszych połączeń smakowych na świecie.
Jeśli nie boicie się (ach, ach) tak bardzo dużej zawartości tłuszczu w serze, to gorąco Was zachęcam do konsumpcji tego cuda. Pracy niewiele, smaku aż nadmiar. Tylko zjedzcie ją od razu, najlepiej prosto z patelni, kiedy ser będzie się jeszcze lekko ciągnął. Totalny odlot.
Poniższa porcja jest przeznaczona dla dwóch osób.

1 łyżka masła 1 łyżka oleju słonecznikowego 1 pęczek jarmużu czyli około 8 dużych liści (ja użyłam odmiany Cavolo nero) 1 słodka cebula 1 ząbek czosnku 5 jajek 2-3 garście startego sera Gruyère (można zastąpić swoim ulubionym serem typu Bursztyn, Lazur, Gouda) sól pieprz 2 małe bułeczki opieczone w tosterze lub grillowane szczypta ulubionych suszonych ziół | Jajka wbij do miseczki (sprawdź świeżość każdego z nich!), lekko rozbij widelcem i dodaj starty ser. Wymieszaj niedbale. Jarmuż porwij na małe kawałki. Cebulę pokrój w drobną kostkę, a czosnek bardzo drobno posiekaj. Na patelni rozpuść masło i dodaj oliwę. Dodaj cebulę, czosnek oraz jarmuż i smaż całość na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli a jarmuż zacznie się rumienić na brzegach. Wtedy wlej masę jajeczną i usmaż jajecznicę tak jak lubisz najbardziej. Dopraw ją solą, pieprzem i ziołami. Ja nie mieszam jej zbyt długo, pozwalam się jej swobodnie ściąć i zdejmuję z patelni jak jeszcze jest lekko płynna. Tą jajecznicę trzeba zjeść od razu, póki ser jest dobrze roztopiony. Na zimno nie smakuje już tak dobrze. |

------
Around the kitchen table | happiness is homemade. All rights reserved. Follow me on: