Muszę przyznać, że dzisiejszy przepis to czysty eksperyment. Dlaczego? Otóż to, nigdy nie miałam do czynienia z mąką z topinamburu, a także nie zdarzyło mi się użyć masła orzechowego w daniach "na słono". Jak wiecie jednak, eksperymenty w kuchni nie są mi straszne, a że pod ręką miałam jeszcze ostatki produktów od
alfa-koszyka (
tutaj dowiecie się więcej na temat sklepu), bez wahania postanowiłam podjąć wyzwanie. Tak oto, powstał burger idealny- Cieciopiamnerex. Jego sekretem jest ukochana przez każdego "roślinożercę" cieciorka, oraz niepowtarzalny smak
mąki z topinamburu podkreślony
kremem z prażonych nerkowców. Całość akcentują suszone pomidory i czerwona cebulka. Jeśli nie posiadacie w domu wyżej wymienionych produktów, to koniecznie musicie się to zmienić. Kotleciki wyszły tak pyszne, że nawet mój wybredny, "mięsożerny" tata chętnie się nimi zajadał. Jeśli jesteście w trakcie weganizowania swojej rodzinki/przyjaciół, bądź sami próbujecie przekonać się do diety roślinnej to trafiliście świetnie. Przygotowanie burgerów nie wymaga "specjalnych" umiejętności, a owocuje w obfity w witaminy obiad, jakiego nie powstydziłby się nawet najbardziej wybredny koneser. Zapraszam! :))