Płatki quinoa z mlekiem kokosowym, gruszką, bananem i chałwą grecką
Wiele z nas sięga na co dzień po sprawdzone i komfortowe dla nas produkty. Próbowanie nowych rzeczy często budzi lęk. To normalne. Ludzie zwyczajnie boją się tego co nieznane. Warto jednak zaryzykować. I tak, mam tu na myśli zarówno sferę kulinarną, jak i sferę prywatną.
Może najpierw o tej pierwszej?
Jakiś czas temu na śniadania wybierałam stałe i sprawdzone produkty. Płatki owsiane gościły u mnie niemal codziennie na pierwszy posiłek dnia i nie tylko. Comfort food czy może już nawyk, schemat?
Śmiało mogę przyznać, że dalej uwielbiam owsiankę, ale cieszę się, że pewnego dnia postanowiłam coś zmienić. Zaczęłam wprowadzać inne rodzaje płatków i kasz. Łączę nowe produkty, choć stare, ale nigdy wcześniej ze sobą nie zestawione ze względu na jakąś wewnętrzną blokadę.
Dzisiaj przedstawiam wam płatki quinoa, które udało mi się upolować jakiś czas temu w Biedronce w całkiem dobrej cenie. Nie sądziłam jednak, że aż tak mi zasmakują! Na śniadanie jest to o wiele lepsza opcja niż komosa, gdyż szybciej się gotuje i jest delikatniejsza.
Połączenie banana z gruszką też chyba do tej pory było przeze mnie unikane. Nawet nie wiem dlaczego. Wiem jedno, nigdy więcej nie będę się wahać przy wkładaniu ich razem do miseczki!
Kokos i sezam? Nie pasowało? Nic bardziej mylnego. Chałwa (lub tahini) i mleko kokosowe to kolejny zestaw, który zagości w mojej kuchni zdecydowanie częściej.
Boicie się jakiś produktów? Uważacie, że nie pasują do siebie, choć nie umiecie wytłumaczyć dlaczego? Na przekór, połączcie je. Naprawdę możecie się miło zaskoczyć!
***
Poszerzam horyzonty nie tylko w sferze kulinarnej. Ostatnio również w sferze prywatnej, towarzyskiej. Nie pomyślałabym, że zdobędę się na niektóre rzeczy, które działy się w ostatnich tygodniach. Wychodzenie ze strefy własnego komfortu jest trudne, ale warte ryzyka.