Jajecznica z szalotką i boczkiem, chleb metrowy z masłem
Czemu dodaję na bloga to zwykłe i niezbyt zdrowe śniadanie?
Po pierwsze zrobione zostało przez mojego tatę, który może raz na rok bierze się za wojaże w kuchni i jedyną potrawą jaką przyrządza jest właśnie taka jajecznica.
Po drugie - zjadłam je wspólnie z nim. Zaczęłam ostatnio bardziej doceniać towarzystwo rodziny. Nie odcinam się już z moimi potrawami. Ja próbuję ich, oni moich.
Po trzecie chcę zacząć doceniać właśnie takie małe chwile w życiu jak wspólne posiłki i czy krótka rozmowa. Nie wiem czy wiecie, ale nie za ciekawie u mnie ostatnio było i potrzebuję takich małych kroczków, które pomogą mi wrócić na właściwe i pozytywne tory.
Po czwarte bardzo lubię taką jajecznicę! Nie dość, że zrobiona ze swojskich jajek od babci, to zrobiona przez mojego tatę. Wszystko to składa się na perfekcyjny smak.
Dzisiaj majca - królowa nauk. Moja największa zmora chyba jak do tej pory. Mam nadzieję, że tylko moja, a maturzystom dzisiaj pójdzie brawurowo! Zaciskam za was kciuki!