Jajecznica na maśle z cebulką dymką, szczypiorkiem, pomidorkami koktajlowymi, chleb żytni z masłem
Jako mała dziewczynka na wakacjach u babci zajadałam jajecznicę prosto z patelni. Uważałam po prostu, że tak smakuje najlepiej. Coś w tym jest, bo dzisiejsza jajecznica smakowała mi niesamowicie. Nie wiem czy to jest spowodowane tym, że dawno jej nie jadłam czy to faktycznie zasługa patelni, ale śniadanie mimo, że wymyślone na ostatnią chwilę, było jednym z lepszych ostatnio. Naprawdę.
Wczorajsze przedstawienie poszło całkiem nieźle. Trzęsące się nogi i powstrzymywanie śmiechu na wpadkach. Tyle emocji potrafi jeden wieczór wywołać. To straszne. Kolejne już na pewno będą coraz lepsze i będzie coraz mniejszy stres. Dziś do kina. Czas się w końcu wyluzować.