Powiem Wam, że nie mogłam doczekać się świeżego bobu! W zeszłym roku akurat w sezonie na te pyszne zielone ziarenka karmiłam piersią mojego nowo-narodzonego, więc bób przeszedł mi koło nosa. Oj, w tym sezonie na pewno odbiję sobie tę stratę w dwójnasób...