Najbardziej delikatny jak mgiełka, puszysty jak chmurka i leciutki jak piórko sernik jaki upiekłam w życiu (i chyba największa ilość porównań, jaką użyłam w poście)! Dosłownie rozpływa się w ustach, więc nie trzeba czekać długo, aby sięgnąć po następny...