A tak! Bo niby czemu tego tak nie połączyć? Dodatkowo, jak wiecie, jestem maniaczką różnych zielenin. I święta i zielenina i moje najulubieńsze pesto, lub raczej kolejność zupełnie odwrotna. Jedyne czego mi brakowało, to czegoś chrupiącego. I nie mówię...