Kiedy wczoraj późnym wieczorem wjeżdżałyśmy do Marrakeszu to miasto wydawało nam się zupełnie egzotyczne... i trochę przerażające. Kręte, wąskie uliczki starej części z trudem doprowadziły nas do hotelu. Rano wszystko zaczęło wyglądać lepiej.
Zatem... co należy zrobić?- obserwować, uczyć się... ale nie oceniać- spróbować poczuć lokalny klimat- cieszyć się z prostych rzeczy...O... tak właśnie postanowiłam :-)