Wprost wstyd się przyznać z jakim wielkim, wielkim (!) leniem wkroczyłam w Nowy Rok. Leniem kulinarnym, bo reszta (np. biegi przełajowe przez miasto) – szczęśliwie pozostały bez zmian. :)
Nie sądzę, aby stan ten miał się zbyt długo utrzymać, bo co jak co, ale zjeść (najlepiej dobrze) lubię jak nic innego w życiu. :D A, jak już wiecie i bez odgłosu pracującej migawki aparatu długo nie wytrzymam, więc cisza „na morzu” długo potrwać nie może. ;-)
Tak więc, zbierając żniwo ostatniego nic-nie-robienia, pozwolę sobie (zamiast umieszczenia przepisu) - na odrobinę prywaty i uwagę wszystkich stałych i mniej stałych Czytelników
magazynu „Kuchnia” skieruję na pierwsze w tym roku jej wydanie (1/2015). Będzie mi ogromnie miło, jeśli podczas lektury zatrzymacie się na dłuższą chwilkę przy temacie pomarańczowym, do którego Redakcja powierzyła mi przygotowanie zdjęć. Sama nie wiem, które z przepisów bardziej Wam polecać... Bo i pyszne słodkości są do wyboru i ciekawe pomysły na wytrawne wykorzystanie.
Ja sama przepadłam z kretesem zajadając kurczaka z miso i pomarańczami, a za tartę z cudnym, delikatnym kremem dałabym się pokroić na plasterki. :)
A jeśli i ktoś z Was przypadkiem nie poprzestanie tylko na lekturze, ale pogna do własnej kuchni – to koniecznie podzielcie się uwagami. :)
Ps. Tradycyjnie tutaj umieszczam tylko część zdjęć i w nieco innych ujęciach, niż znalazły się w magazynie. Do przeczytania wkrótce! :)