Mam wielką słabość do wegatariańskich burgerów - te z mięsa zamawiam tylko od czasu do czasu, w ramach zachcianki. A z wegetariańskich burgerów chyba najbardziej lubię te z serem lub z buraków. A tej zimy odkryłam (dzięki Ottolenghiemu), że zatar świetnie pasuje do buraków. Nie jest to najbardziej oczywiste połączenie, ale smakuje naprawdę nieźle. Zobaczcie sami.
BURGERY Z BURAKÓW
- 2 średnie buraki (ok. 400 g)
- 80 czerwonej soczewicy (waga przed ugotowaniem)
- 100 g brązowego ryżu (waga przed ugotowaniem)
- 1 cebula, drobno pokrojona
- 3 ząbki czosnku, roztarte na pastę
- 3 łyżki zataru
- 4 łyżki tahini (można zastąpić masłem orzechowym)
- 2 łyżki nasion siemienia lnianego
- 2 łyżki ziaren sezamu (można zastąpić nasionami słonecznika)
- 1 jajko
- 1/2 - 1 szklanki bułki tartej
- sól, pieprz
- opcjonalnie: mielona paprykla chilli
Buraki zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez ok 1 godzinę. Gdy ostygną, obieramy je ze skórki i ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Gotujemy soczewicę aż będzie miękka, ale nie będzie się rozpadać (ok. 10 min).
Gotujemy brązowy ryż.
Starte buraki, soczewicę i ryż miksujemy w malakserze lub przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Masa nie musi być gładka, powinna mieć konsystencję grubej kaszy.
Cebulę podsmażamy na złotobrązowo.
Do zmielonej masy dodajemy cebulę i wszystkie pozostałe składniki. Bułkę tartą dodajemy stopniowo, aż uzyskamy masę zwartą na tyle, aby dało się z niej formować kotleciki.
Z masy formujemy płaskie burgery i smażymy je na patelni, aż będą mocno zrumienione z wierzchu.