Pesto pojawiało się na blogu niejednokrotnie. To, które prezentuję dziś wcale nie jest kulinarnym odkryciem roku, bo się już nie raz w wielu miejscach kulinarnej blogosfery. Mimo wszystko pesto najczęściej przygotowuję z orzechów lub ziaren z ziołami, do makaronu i jest to jeden z szybszych obiadów, jakie można sobie wyobrazić. Dlatego tak chętnie po nie sięgam.
Jednak, obok ziół świetne pesto możemy przygotować z pieczonego buraka, marchewki czy dyni, a nawet gotowanych brokułów.
Zawsze dodaję odrobinę czosnku, sól, płatki drożdżowe oraz koniecznie oliwy z oliwek. W tym przypadku jestem dość konserwatywna i, o ile w wielu recepturach kuszę się zamieniać oleje, dodawać inne niż zwykle, o tyle w pesto musi być dobrej jakości oliwa z oliwek. Jej wyrazisty smak doskonale komponuje się z zawartymi w nim składnikami. Według mnie to oliwa z oliwek nadaje pesto jego "pestowości".
Pesto z buraka po raz pierwszy poznałam za sprawą Julki, wegańskiej chuliganki, bo Julkę z kolei poznałam dzięki
Vegan Hooligan Crew. Ja najczęściej przygotowuję je z orzechami włoskimi, ale doskonale smakuje też z pistacjami.
Tak przygotowane pesto możecie zajadać klasycznie, czyli z makaronem, ale jest to też doskonały dip, który możemy podać ze świeżymi warzywami lub grissini, a także jako pastę na grzankach z dodatkiem twarożku z orzechów,
wegańskiej ricotty czy wędzonego lub smażonego tofu.
Kończę to rozwodzenie się nad smakiem i dodatkami, z którymi można podać to pesto, bo ślinianki zaczynają mi intensywniej pracować, a resztę pomysłów na wszelkie wariację pozostawiam Wam.
Pesto z buraka było jednym z kilku rzeczy, które pojawiły się podczas pokazu gotowania na wrocławskiej Veganmanii, który miałam ogromną przyjemność poprowadzić. Ku mojemu zaskoczeniu stało się jednym w tych propozycji, na który przepisu domagali się niemal wszyscy.
Pesto z pieczonych buraków
Składniki:
3 małe upieczone buraczki, pokrojone z kostkę
3 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki posiekanych orzechów włoskich
1 ząbek czosnku
3 łyżki płatków drożdżowych
łyżka cytryny
sól i pieprz do smaku
Buraki pieczemy zawinięte w folię aluminiową przez około 45 minut w temp. 180 st.C, studzimy, obieramy i kroimy w kostkę.
(możemy użyć burków gotowanych, ale te pieczone są słodsze i bardziej aromatyczne).
Składniki umieścić w kielichu blendera lub pojemniku, gdy używamy blendera ręcznego i zmiksować na gładką masę. Posolić i popieprzyć do smaku. Podawać z makaronem lub jako pastę do krakersów, tostów lub świeżego pieczywa.