Nie znoszę poniedziałków… Nie dość, że w poniedziałkowy poranek mam w głowie fakt, że przede mną 5 dni do weekendu, to na dodatek zawsze mi się jakoś ten dzień niemiło dłuży. Aby umilić sobie ten najgorszy i jakimś cudem najcięższy z dni tygodnia od rana wymyślam przepis którym ucieszę podniebienie i urządzę sobie wieczorną mini ucztę