Heja!
Piekarką jestem raczej marną. Znam ze trzy przepisy, reszta za trudna :P Oddzielać białka od żółtek, inwestować w drogie kiczen-edy (swoją drogą - przepiękne!) Komu by się chciało? Na pewno nie mi :D
Ale jak już coś mi się spodoba, to robię parę razy z rzędu. Tak jest z ciastem jogurtowym. Ale spokojnie. Nie bójcie się! Nie podam Wam raz jeszcze
TEGO przepisu. Pomyślałam tylko, że skoro na bazarze tyle wspaniałych owoców, to poza przetworami i lodami zrobię ciasto :) #olaboga pomyślałam, kiedy ciasta wyszło mało, będzie zakalec jak nic. Ale widok pięknie wyrośniętego, wręcz wylewającego się z foremki ciasta dosłownie zaparł mi dech w piersi.
Polecam wszystkim! Łatwo, przyjemnie i pysznie. Wakacyjnie :)
SKŁADNIKI:1 miarka - 150 ml jogurtu naturalnego
2 miarki cukru
3 miarki mąki pszennej
1 miarka oleju roślinnego
3 jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
około 200 g wydrylowanych wiśni
garść płatków migdałów
cukier puder do posypania
PRZYGOTOWANIE:
Wiśnie osypujemy dwiema łyżkami mąki i mieszamy, aż mąka oblepi owoce. Dzięki temu zabiegowi wiśnie nie opadną na dno. U mnie zrobiła się "lekka" papka, bo wiśnie były bardzo soczyste, ale to nie szkodzi. Resztę mąki przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia. Dodajemy cukier, jajka, olej, jogurt i krótko mieszamy całość. Ręcznie, zwykłą łyżką. TO jest najlepsze w tym wszystkim :)
Okrągłą formę na tarty wykładamy papierem do pieczenia (jak ktoś lubi się bawić to można wysmarować masłem i obsypać bułką tartą - ja jednak zawsze wybieram szybszą opcję :)).
Wlewamy masę.
Nie martwcie się ilością ciasta - urośnie! Teraz układamy wiśnie w mące - równomiernie po całej formie.
I posypujemy całość płatkami migdałów.
Wkładamy formę do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy do suchego patyczka - około 40-45 minut.
Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem i pałaszujemy ze smakiem ;)
Zamiast wiśni można tutaj użyć także truskawek, jagód czy malin, albo mieszanki tychże. Morelki pewnie też dałyby radę, ale mi tu ewidentnie pasują owoce jagodowe :)
Smacznego dnia!