Świąteczny mix na talerzu powoli wychodzi już uszami a lodówka cały czas pełna. W przyszłym roku postaram się gotować i jeść wszystkie wigilijne potrawy pojedynczo od początku grudnia a na święta wybrać tylko te najlepsze i odciążyć się z presji objadania ;)
Wykwintny deser świąteczny, czyli domowy makowiec, sernik nowojorski, czekoladka, kawa z kafeterki i degustacyjna porcja 14-letniego Glengoyne ;)
a potem spacer po wyludnionej dzielnicy