Dzisiejszy przepis, to zdecydowanie zasługa Męża! Nie... nie zrobił ciasta, ani też nie napisał za mnie przepisu, ale... włączył sobie taki film, że siedzę ze słuchawkami na uszach, dodatkowo w kapturze i słucham, co leci za porządkiem, co by tylko nie słyszeć dźwięków z tv, a skoro mam takie "wolne", to działam i nadrabiam zaległości. To ciasto pochodzi ze zbiorów Teściowej. Dla mnie to tradycyjna Pani Walewska, tudzież właśnie pychotka jak ją niektórzy określają, przy czym tutaj nie dajemy drugiego placka bezą na wierzch tylko właśnie do środka. Nawet się dziwiłam i zastanawiałam czy tego nie zmienić, ale skoro Teściowa ma taki przepis i cały czas tak robiła, to nie będę zmieniać. Niech leci w świat w niezmienionej wersji i cieszy podniebienia wszystkich, którzy spotkają ją na swojej drodze i zechcą wypróbować.
Składniki na blaszkę o wymiarach 24x36cm
Ciasto:400g mąki
200g masła
120g cukru pudru lub drobnego cukru do wypieków
4 żółtka
2 łyżki śmietany 18%
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżki amoniaku
Beza:
6 białek
150g drobnego cukru
Szczypta soli
Krem:
½ litra mleka 2%
4 żółtka
3 łyżki mąki ziemniaczanej
Ziarenka z jednej laski wanilii
100g drobnego cukru
200g masła w temperaturze pokojowej
Dodatkowo:
300g orzechów włoskich
1 duży słoik powideł śliwkowych
50ml słodkiej śmietanki
1 tabliczka mlecznej czekolady
Sposób przygotowania
Ciasto:
Wszystkie składniki siekamy ze sobą, następnie zagniatamy. Dzielimy na dwie części i przekładamy na blaszki wyłożone papierem do pieczenia. Dziurkujemy widelcem, smarujemy powidłami i posypujemy posiekanymi orzechami.
Beza:
Białka ubijamy. Do lekko spienionych dodajemy szczyptę soli, a następnie, do ubitych już białek powoli dodajemy cukier. Gotową bezę rozdzielamy i smarujemy nią przygotowane wcześniej placki. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180⁰C z termoobiegiem na ok 25-30minut (w trakcie możemy zamienić blaszki miejscami).
Upieczone blaty studzimy.
Krem:
350ml mleka gotujemy z cukrem. Pozostałe łączymy z żółtkami, mąką ziemniaczaną i ziarenkami wanilii i wlewamy na gotujące się mleko. Gotowy budyń studzimy często mieszając lub przykrywając folią spożywczą tak, by stykała się z budyniem. Gdy nabierze temperatury pokojowej, przystępujemy do zrobienia kremu.
Masło ucieramy przez kilka minut, a następnie powoli dodajemy po łyżce budyniu, aż do jego wykorzystania.
Krem wykładamy na pierwszy placek, po czym przykrywamy drugim- odwróconym. Delikatnie dociskamy.
Polewa:
Śmietankę podgrzewamy. Do gorącej wrzucamy posiekaną czekoladę i pozostawiamy na 3 minutki pod przykryciem. Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji i smarujemy wierzch ciasta. Schładzamy.