Uroczy rynek w miejscowości Arras z ratuszem i staromodną karuzelą.
Dziś prościutkie i bardzo jesienne danie. Popularne w północnej Francji (oraz w Belgii), zwłaszcza w regionie Nord-Pas-de-Calais. Piszę parę słów o tym dość niedocenianym, a bogatym kulinarnie obszarze w październikowym numerze "Mojego Gotowania".
Cykoria to tam jedno z ulubionych warzyw, w dialekcie ch'ti mówi się na nią chicon. Dość ascetyczna wersja, którą tu prezentuję znakomicie się sprawdza jako dodatek do cięższych mięsnych dań również typowych dla zimnawego i deszczowego Nord-Pas-de-Calais. Popularna jest również na północy - pewnie nawet bardziej znana - wersja cykorii owiniętej plastrami szynki i polanej beszamelem, również zapiekana. Ta może być daniem samym w sobie.

Endives à la flamande czyli cykorie po flamandzku
6 cykorii przekrojonych na pół
2-3 łyżki masła
sok z 1/2 cytryny
250 ml białego wina
250 ml bulionu z kurczaka
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku
Cykorie osmażamy na maśle z obu stron. Układamy w jednej warstwie w dużym, wysmarowanym masłem żaroodpornym naczyniu i skrapiamy sokiem z cytryny. Zalewamy winem i bulionem. Oprószamy pieprzem i solą. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180ºC do miękkości, przez ok. 35-45 min.