Małżon ogląda najnowszy numer KUCHNI, który sam osobiście mi zanabył. Ogląda i ogląda, stwierdza, że nic w nim nie ma, po czym nagle doznaje olśnienia i o oznajmia "O a coś takiego bym zjadł!". Podchodzę, sprawdzam i doznaje szoku... Na zdjęciu widzę włoski placek z mąki kasztanowej z piniami... Mija kilka dni, próbujemy kupić mąkę kasztanową w ludzkiej cenie. W końcu na bazarku przy Marymoncie udaje się ją kupić 50 zł za kg czyli nie tak najgorzej.
Już, już mam się zabierać za robienie placka... okazuje się, że nie mam ani orzeszków piniowych, ani suszonych wiśni. To nic, robię ciasteczka, też z KUCHNI nr.12/2017, też z mąki kasztanowej.
Bajeczne! to mało powiedziane :)
A jakbyście zastanawiali się gdzie kupić taką ładną deskę to podpowiadam, że ja swoją znalazłam w sklepie TARKA I MIARKA, w całkiem dobrej cenie.
Ciasteczka kasztanowo-orzechowe Dolcetti alle nocciole2 białka
150 g startych orzechów laskowych (u mnie pół na pół orzechy i migdały, ze skórką, rozdrobnione w blenderze)
po 60 g cukru pudru i mąki kasztanowej
dodatkowy cukier puder do obtoczenia
Piekarnik nagrzewamy do 180 st.C.
Wszystkie składniki mieszamy na gęstą, lejąca masę.
Z masy kulamy ciasteczka, każde ciasteczka obtaczamy w cukrze pudrze, otrzymamy ok.16 szt. i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Ciasteczka pieczemy ok 20 minut aż ładnie spuchną. Powinny też popękać. Ważne jest by sprawdzać czy ciasteczka nie przypalają się.
Upieczone ciasteczka studzimy. Z początku są bardzo twarde ale miękną po kilku godzinach.