Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. W ubiegłym roku przygotowałam klops z jajkiem, który dzięki pomysłowi
Danusi zapiekałam z plastrami wędzonego boczku. Boczek nadał niezwykły aromat i smak. Masę mięsną zrobiłam z podwójnej porcji i zrobiłam dwa klopsy w malutkich keksówkach- jeden z jajkiem, a
drugi z serem. Pyszne na ciepło, jak i na zimno z różnymi sosami. Masę z mięsa mielonego zrobiłam tak jak na zwykłe kotlety mielone, jak zawsze mama robiła. U nas w domu nie moczyło się bułki w mleku. Mama dodawała suchą bułkę tartę i odrobinę ciepłej wody. Tak mnie nauczyła i tak robię do dziś :) A klops serdecznie polecam!
Składniki (keksówka 20 cm x 11 cm):
- 500 g mielonego mięsa wieprzowego
- 1 duża cebula
- 2 małe jajka lub jedno duże do mięsa
- 3 łyżki bułki tartej
- 1/3 szklanki ciepłej wody
- sól (1 łyżeczka), pieprz (1/2 łyżeczki), majeranek (1,5 łyżki) - do smaku
- 4 jajka (do ugotowania na twardo)
- plastry wędzonego boczku
Przygotowanie:
Jajka umieścić w garnuszku, zalać zimną wodą, dodać 1 łyżeczkę soli i od momentu zagotowania gotować 7 minut. Ugotowane jajka zalać zimną wodą i obrać.
Cebulę obrać i zezłocić na odrobinie oleju. Mięso mielone, jajka, przyprawy i bułkę tartą umieścić w misie, wyrobić masę mięsną - robię mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego, na końcu wlać wodę i ponownie wyrobić.
Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Nałożyć połowę masy mięsnej, ułożyć jajka, wyłożyć resztę masy mięsnej i dobrze docisnąć aby pozbyć się nadmiaru powietrza z klopsa. Foremką stuknąć kilka razy o blat, aby uwolnić ostatnie pęcherzyki powietrzna. Na masę mięsną ułożyć plastry wędzonego boczku i całość wstawić do piekarnika nagrzanego do 1800C, piec około 60-80 min, aż klops zacznie odstawać od ścianek foremki. W razie gdyby podczas pieczenia boczek zbytnio się rumienił - przykryć folią aluminiową. Klops wystudzić, wyjąć z formy.
Smacznego!